„Z kamerą na froncie i w departamencie”
O czym?
To już druga (z pewnością nieostatnia) książka poświęcona prof. Janowi Włodkowi. Wydajemy ją dokładnie w 70. rocznicę jego śmierci. Po opublikowaniu biografii napisanej przez syna Jana Mariana Włodka tym razem postanowiliśmy skupić się na jednym, wybranym aspektem działalności profesora. Na fotografii. W rodzinie Włodków fotografowanie ma długą tradycję, bo już ojciec Jan parał się robieniem zdjęć, gdy jeszcze aparat – czy raczej kamera, jak się wówczas mówiło – był czymś zupełnie nowym.
Trzeba jasno powiedzieć, że Jan Włodek nie był zawodowym fotografem. Jednak aparat był jego wiernym towarzyszem. Był z nim także na froncie I wojny światowej. Z okresu służby Włodka w Legionach Polskich zachowały się zrobione przez niego zdjęcia, na których możemy zobaczyć ppłk. Władysława Sikorskiego. Pojawia się on kilkakrotnie w obiektywie Włodka: wśród swoich legionistów w Sławkowie, na froncie wołyńskim i jako członek Departamentu Wojskowego NKN. Inni dowódcy, których odnajdziemy na fotografiach Włodka to m.in.: rtm. Władysław Belina-Prażmowski, gen. Stanisław Puchalski, płk Józef Haller, płk Kazimierz Sosnowski czy płk Bolesław Roja. Możemy zobaczyć także automobil, z którym Jan Włodek zgłosił się do Legionów jesienią 1914 r.
Dziś Jan Włodek zaliczany jest do zaszczytnego grona fotografów, którzy zapoczątkowali fotograficzny reportaż wojenny.
Promocji książki towarzyszyła wystawa w Muzeum Historii Fotografii w Krakowie.

